Porządki

Macie tak czasem, że gubicie się w swoich zbiorach?
Coraz częściej zdarza mi się doświadczyć tego przykrego zjawiska. Jak to możliwe skoro tylko ja mam dostęp do moich ukochanych niteczek? jednak możliwe.

Postanowiłam więc z tym powalczyć…

Zakupiłam taśmę do metkownicy (tzw. cenówki), 500 woreczków strunowych o wymiarach bodajże 10x 15 cm i zabrałam się ostro do pracy

Każdy woreczek został pieczołowicie oklejony cenówką a na każdej z nich pojawił się numer odpowiadający kolorowi muliny DMC. Całość ułożyłam w kolejności rosnącej.

I teraz najgorsze…

Spośród takiego bałaganu
DSC_1990a

wyszukiwałam i układałam mulinki w woreczkach. Nie, nie było łatwo bo wszystko jest solidnie wymieszane ze sobą.

Co prawda, nie jestem nawet w połowie ale już widać pierwsze efekty pracy
DSC_1991a

Myślę, że ta metoda pozwoli mi na szybkie odnalezienie poszukiwanego odcienia jak również monitorowanie na bieżąco stanu magazynowego :) Czas pokaże.

A jakie Wy macie sposoby na porządkowanie muliny?

Róże- finał

DSC_1929a

Skończone, wręczone a mi zostały tylko miłe wspomnienia :) Radość obdarowanej była przeogromna a mnie zachęciła do dalszej pracy. Ramkę zakupiłam w castoramie, uznałam, że efekt starego złota będzie ciekawie się komponował z tak klasycznym wzorem. Jest to pierwsza praca (na pewno nie ostatnia), którą „wyposażyłam” w swoje inicjały. Kto wie, może kiedyś jeszcze ją zobaczę. Uważam, że takie wytwory należy jakoś oznaczać. To taka cząstka siebie.
Szybka nie jest anty refleksyjna dlatego tez odbicia w szybce, które powstały podczas wykonywania zdjęcia dają złudne wrażenie jakoby obraz był pognieciony tudzież brudny. Nie prawda.
DSC_1926a

Zapewne pojawi się pytanie, co dalej z moją Matką Boską Pszczelarzy, którą tak zawzięcie haftuje (nie lubię osobiście tego czasownika). A więc ma się dobrze. Teraz wreszcie mogę stwierdzić, że przybywa jej z dnia na dzień he he. W końcu mamy wakacje, czas urlopu (w moim przypadku prawie dwa miesiące). Chciałabym uporać się z tym do września i na spokojnie zająć się pociągiem. Ostatnio nawet postawiłam na nim prace krzyżyków ale efektami póki co się nie pochwalę :)

DSC_1966a

DSC_1989a

Wielkie Come Back

Uff!
Nareszcie jestem z powrotem. Moja nieobecność była spowodowana natłokiem pracy zawodowej ale i nie tylko. Nie myślcie, że próżnowałam! O nie!
W tym okresie podgoniłam Matkę Boską ale również powstała jedna nowinka (a właściwie jest w 99% skończona).
Jest to kolejny prezent. Tym razem dla koleżanki z pracy.

FB_IMG_1461845520749
Zdjęcie poglądowe wzoru. Nie jestem jego autorką. Źródło: Facebook

Tak oto prezentują się róże w wazonie.

Wykonywałam je na kanwie 18 ct kolor ecreu
Mulina: Chiński odpowiednik DMC
Wymiary: 150 x 248 XXX

Praca ta pokazuje, jak ważne są „Backstiche” w hafcie. Bez nich obrazek byłby nijaki….

DSC_1663a
Haft robiłam etapami tzn. Po danym fragmencie był czas na kontury (cobym się nie zniechęciła za szybko)
DSC_1677a
Główki róż były najgorszym fragmentem dlatego, że kolorystyka i kontury były mocno „bogate” a i wzór, którym operowałam jest, co by tu dużo mówić, niewyraźny.
DSC_1680a

Chyba jeszcze nigdy xxx nie wychodziły mi tak równiutko… Może dlatego, że haftowałam jedną nitką (nie parkowałam)
Musiałam zwrócić uwagę, by czarna mulina konturu była pod spodem tak prowadzona, by nie prześwitywała spod materiału za zewnętrznej stronie, gdyż zepsułoby to cały efekt zarówno wizualny jak i estetyczny. Doświadczone hafciarki na pewno wiedzą, o czym mówię.
DSC_1686a

Całość szła mi dosyć szybko, ze względu na „efekt szkicu” jaki posiada ten wzór. Wiele nadrabiałam konturami właśnie.
DSC_1697a

Dodać muszę, że jest to pierwsza praca, którą wykonywałam bez linii pomocniczych co stanowiło nie lada utrudnienie ale sprawiło mnóstwo satysfakcji :)

Poza tym dziełem rozpoczęłam porządki mulinowe. Doszłam do poziomu krytycznego. Mając ok 4 pełne palety mulin (4×447) plus jakieś pojedyncze sztuki szukanie konkretnego koloru zajmowało wiekiiii. Na szczęście wszystko zaczyna się klarować a efektami końcowymi na pewno się pochwalę :)

Działamy dalej

Tak jak wcześniej obiecywałam, pokazuje postępy swojej Matki Boskiej Pszczelej.

A tak właśnie prezentują się postępy:

DSC_1572s

DSC_1573a

DSC_1574a

Zrobiłam już ok 50% pracy, aktualnie skończyłam 4 stronę.

Muszę przyznać, że na krośnie haftuje mi się o wiele lepiej niż na tamborku. Praca nie jest tak wymiętolona, krzyżyki układają się w miarę równo a ja mam do dyspozycji większy „obszar roboczy”:)
Jedyne, czego musiałam się nauczyć to zaczynanie i kończenie pracy na prawej stronie ale wierzcie mi, nie jest to takie trudne.
Odnoszę również wrażenie jakoby lewa strona robótki wyglądała schludniej chociażby z powodu mniejszej ilości „wolno biegających” niteczek. Z resztą ocenić możecie sami:
DSC_1575a

Tu zbliżenie:
DSC_1576a

Cieszy mnie bardzo również fakt, że kończę już ten fragment pracy gdzie „piksele” są porozrzucane niczym w kalejdoskopie.
Teraz zaczyna się wyszywanie całych pól jednego koloru (mam nadzieję, że nie zanudzi mnie to).
Ciągle mam nadzieję, że uda mi się z tym obrazem uporać w miarę szybko, ale coż…życie robi swoje.

Jeśli o pociąg chodzi, to muszę przyznać- zaniedbałam go w tym tygodniu i to nie tylko z powodu MB ale również przyczyniły się do tego przygotowania do Wielkanocy.

Efekty?

DSC_1577a

Mam nadzieję, że widać jak mi synuś ozdobił kanwę za pomocą zakreślacza :) Chyba i jemu ciąży na sercu fakt, że tak mało xxx przybywa :)

HAED odsłona pierwsza

A więc stało się… Zaczęłam swój pierwszy w życiu HAED i mam nadzieję, że nie jedyny. Pierwsze efekty pracy są już widoczne. Wiem, przez te kilka dni powinno być już widać znacznie więcej ale miałam naprawdę ciężki tydzień. Koleżanka w pracy zachorowała a ja podjęłam się zastępowania jej, a jeśli do tego dodać obowiązki domowe to wszystko jasne…

DSC_1538a

DSC_1537a

Pierwsze odczucia
Nie myślałam nigdy, że zetknięcie się z takim kolosem i praca nad drobniutką kanwą mogą sprawiać tyle przyjemności, a jednak! Praca jedną nitką również stanowiła dla mnie nowość. Trochę żałuję, że nie zdecydowałam się na parkowanie, ale w głębi duszy obawiam się, czy nie zniechęciłoby mnie to do dalszej pracy.

DSC_1536a

Postanowiłam wynagrodzić sobie trudy mijającego właśnie tygodnia i…. zakupiłam krosno hafciarskie :) W poniedziałek przesyłka powinna już dojść. Ciekawa jestem, czy krosno jest faktycznie tak rewelacyjną pomocą jak słyszałam, czy będzie mi odpowiadał i wreszcie, czy mąż je zaakceptuje :P

Nie wstawię dziś niestety postępów Matki Boskiej, potrzymam Was w niepewności.

DSC_1539a

Powolutku, pomalutku…

800x600mAUTOcWHITE

Od jakiegoś czasu pracuję nad przepięknym obrazem (?), grafiką Matki Bożej Pszczelej. Wykonywana jest na specjalne zamówienie i mam nadzieję, że nie polegnę na niej. Haft jest chyba największym, z jakim do tej pory się mierzyłam bo ma ok 30 cm szerokości i aż 60 cm długości. Wzór przerobiła dla mnie przesympatyczna Pani Usia z grupy Fb, za co jeszcze raz serdecznie jej dziękuje.

DSC_1489a

Jakość zdjęcia oczywiście woła o pomstę do nieba ale robiłam je późnym wieczorem….

Praca generalnie jest wymiętoszona, pomazana, przykurzona ale co najważniejsze:
CAŁY CZAS NA TAMBORKU :P

Największą trudność sprawa mi kwitnące drzewo. Krzyżyki tego samego koloru są porozrzucane od siebie dość daleko i nie dosyć, że skaczę tą igłą po dużych obszarach, ciągle zmieniam wyszywany kolor, to w dodatku „plecki” (na punkcie których mam bzika) są w niektórych miejscach strasznie grube. Nie bardzo się tym przejmuje na szczęście, ponieważ praca finalnie ma tworzyć coś, w rodzaju dwustronnego proporczyka, sztandaru… drugą stronę stanowić będzie haft zawierający dane właściciela oraz herb miejscowości.

Życzcie mi powodzenia….

a tym czasem….

ZACZYNAMY HAED!!!!
DSC_1495s

Na tamborek (posiadam ich kilka) wjechała właśnie kanwa 20 ct a na niej pojawiły się pierwsze xxx. Cieszę się jak dziecko!
Szczegóły niebawem

Dziadkowie

FB_IMG_1453712928128

Muszę się pochwalić jedną z większych prac, które przyszło mi zrobić.

„Dziadkowie”
Praca powstała jako prezent dla teściów z okazji 40 rocznicy ślubu. Obrazek wesoły, optymistyczny od razu przywołał mi na myśl tych pozytywnie zakręconych ludzi, jakimi są moi teściowie.

Pracę robiłam na kanwie 14ct przy użyciu muliny DMC. Była to trzymiesięczna zabawa z igłą i nitką. Naprawdę wiele radości i przyjemności sprawiało mi tworzenie tego obrazka. Całość wstawiłam do drewnianej ramki (bodajże z Castoramy). Jest to obrazek wyjątkowy dla mnie ponieważ sama go oprawiałam. Mogę wręcz posunąć się do stwierdzenia, że tylko moe ręce miały tą przyjemność dotykania go :)

FB_IMG_1453712931903

DSC_0091

DSC_0598
Zgodnie z moimi przewidywaniami prezent zaliczony został do ulubionych i od razu zajął honorowe miejsce na ścianie.

Zaczynamy zabawę HAED

Train of Dreams<a

Postanowiłam rozpocząć przygodę z HAEDem. Niezwykle urzekł mnie ten wzór więc bez chwili namysłu postanowiłam przystąpić do działania. Zastanawiam się jeszcze nad gęstością materiału (18 czy 20 ct) ale cieszy mnie fakt, że wszystkie potrzebne przybory i mulinki już posiadam. Nie ukrywam, że jest to nie lada wyzwanie… Początek wyznaczyłam na 1 marca, wtedy też opiszę szczegółowo swoje pierwsze odczucia po zetknięciu z tym kolosem.

Dane techniczne:
wymiary: 625 x 164
liczba kolorów: 90
mulina: DMC

Pomimo, że robiłam już kilka dużych prac czuje obawę, czy podołam temu kolosowi. Wiem, czeka mnie ogrom pracy ale oczyma wyobraźni już wiedzę tą pracę w pokoju synka :)
DSC_1426

Planowany start zabawy 1 marca :)

Witaj, świecie!

Witaj na swoim nowym blogu!

Zainspirowana blogami koleżanek postanowiłam w końcu stworzyć swój własny.

Na blogu zamieszczane będą zarówno moje dotychczasowe prace, jak również postępy w tworzeniu obecnych.

Zachęcam do zaglądania i życzę miłej lektury.

Niteczkowa Agnieszka